Wpadła do nas jak bomba (Robert wracał z nią z parkingu i zadzwonił, żeby oddać mi kluczyki od samochodu) i nie bardzo chciała wyjść. W końcu udało się ją wywabić, ale zwiała z pierwszego piętra, przybiegła pod nasze drzwi i zaczęła szlochać. Wpuściłam. Nie chciała wyjść, Robert musiał ją wziąć na ręce.
Poza tym stwór ma nowe hobby - przewraca na siebie suszarkę z praniem.
Co do suszarki z praniem, dogadałaby się z moimi kotami, zwłaszcza Kapslem, który lubi się na suszarce rozwieszać. A ponieważ rośnie i po trochu nabiera ciała, zaś suszarka ma ograniczoną nośność, rozwieszanie często się kończy upadkiem wszystkiego.
OdpowiedzUsuńPozdrawiamy Lolitę :)
@Kerri
OdpowiedzUsuńLolita dziękuje za pozdrowienia, a my pozdrawiamy koty. ;-)
(Na razie nie ma żadnego szczególnego stosunku kotów, chyba bierze je za psy).