wtorek, 28 stycznia 2014
Wyjec ciasteczkowy
Lola próbowała dziś wyć z radości z ciasteczkiem w pysku, wyraźnie nie mogąc się zdecydować, czy jeść, czy się cieszyć. Chyba nigdy w życiu nie byłam tak blisko dosłownego tarzania się ze śmiechu.
wtorek, 14 stycznia 2014
Pies skrzynkowy
A takie legowisko ma teraz piesek u siebie, odkąd jej legowisko wywędrowało do Będzina (zresztą i tak już za małe).
Kupilibyśmy jakieś do nas, ale to może być wyrzucanie pieniędzy, bo i tak sypia z nami.
Fota (c) Robert Cozaś.
Kupilibyśmy jakieś do nas, ale to może być wyrzucanie pieniędzy, bo i tak sypia z nami.
Fota (c) Robert Cozaś.
niedziela, 12 stycznia 2014
Ładnemu wszystko wolno
Wyprowadzam stwora na krótki poranny sik techniczny. Stwór zaczyna się mizdrzyć do przechodzącego sąsiada z drugiej klatki.
- Lolita, nie wolno!
- Jest taka śliczna, że wszystko jej wolno! - odpowiada sąsiad, tarmosząc stwora.
- Lolita, nie wolno!
- Jest taka śliczna, że wszystko jej wolno! - odpowiada sąsiad, tarmosząc stwora.
sobota, 11 stycznia 2014
Żywa natura
Żywa natura z kołdrą, psem i sznurkową zabawką.
Zmęczony piesek śpi po spacerze. Może nie będzie dziś szaleć w nocy.
Zmęczony piesek śpi po spacerze. Może nie będzie dziś szaleć w nocy.
W Lesie Wolskim
Zabrałam stwora na naprawdę długi spacer po Lesie Wolskim.
Stwór w lesie występuje w dwóch stanach: albo ciągnie smycz i ujada, albo zostaje spuszczony ze smyczy i szaleje, przy czym spuszczony na smyczy = przypinamy krótką smyczkę i puszczamy. Krótka smyczka w razie potrzeby służy do łapania metodą przydeptywania smyczy, bo skunks przychodzi niechętnie; przychodzi, jak ma ochotę, a przeważnie nie ma ochoty. Wabienie na przysmaki nie ma sensu, bo potrafi wyrwać z doskoku, a coś mi się widzi, że metoda „na przydept” też długo nie będzie skuteczna, bo stwór nauczył się biegać ze smyczą w pysku.
Przez ponad 2 godziny łażenia po lesie wykonałam więcej niebiznesowych interakcji międzyludzkich niż przez cały tydzień, bo stwór zaczepia ludzi i choć skracam smycz, żeby nikogo nie napastowała, budzi powszechny zachwyt i ludzie sami przyłażą i dają się napastować, mimo ostrzeżenia, że ma brudne łapska (bo włazi do każdej kałuży).
Jedna pani o mało się dziś nie popłakała, słysząc historię znalezienia stwora w śmietniku.
Inni państwo zaś strasznie chcieli rzucać jej patyczek i kompletnie ich nie zniechęcało, że stwór akurat ma fazę na rycie w suchych liściach i ma centralnie gdzieś ich i ich starania (pani grzebała po krzakach za najpiękniejszym patyczkiem).
Wstawiony do samochodu stwór walnął w kimono i przespał całą drogę do domu.
Stwór w lesie występuje w dwóch stanach: albo ciągnie smycz i ujada, albo zostaje spuszczony ze smyczy i szaleje, przy czym spuszczony na smyczy = przypinamy krótką smyczkę i puszczamy. Krótka smyczka w razie potrzeby służy do łapania metodą przydeptywania smyczy, bo skunks przychodzi niechętnie; przychodzi, jak ma ochotę, a przeważnie nie ma ochoty. Wabienie na przysmaki nie ma sensu, bo potrafi wyrwać z doskoku, a coś mi się widzi, że metoda „na przydept” też długo nie będzie skuteczna, bo stwór nauczył się biegać ze smyczą w pysku.
Przez ponad 2 godziny łażenia po lesie wykonałam więcej niebiznesowych interakcji międzyludzkich niż przez cały tydzień, bo stwór zaczepia ludzi i choć skracam smycz, żeby nikogo nie napastowała, budzi powszechny zachwyt i ludzie sami przyłażą i dają się napastować, mimo ostrzeżenia, że ma brudne łapska (bo włazi do każdej kałuży).
Jedna pani o mało się dziś nie popłakała, słysząc historię znalezienia stwora w śmietniku.
Inni państwo zaś strasznie chcieli rzucać jej patyczek i kompletnie ich nie zniechęcało, że stwór akurat ma fazę na rycie w suchych liściach i ma centralnie gdzieś ich i ich starania (pani grzebała po krzakach za najpiękniejszym patyczkiem).
Wstawiony do samochodu stwór walnął w kimono i przespał całą drogę do domu.
Szajby nocne
Pies wariował przez większość nocy - szczekanie na oknie, warczenie pod drzwiami, bawienie się butelką po wodzie. Trochę spała, ale na fotelu na spodniach Adamsa. Nad ranem łaskawie przylazła do łóżka i przykleiła mi się do pleców jak te ślimaki we „Władcach marionetek”, ale nie na długo.
Przedziwne, bo dotąd spała zawsze w łóżku i przesypiała grzecznie całą noc.
Teraz znowu śpi w fotelu, a ja się czuję jak bohater „Fight Clubu”.
Przedziwne, bo dotąd spała zawsze w łóżku i przesypiała grzecznie całą noc.
Teraz znowu śpi w fotelu, a ja się czuję jak bohater „Fight Clubu”.
niedziela, 5 stycznia 2014
środa, 1 stycznia 2014
Sylwester na oknie
Pies spędziła większość sylwestrowego wieczora na oknie – ani trochę nie boi się wystrzałów. Czasem poszczekała ze złością, ale nie boi się wcale.
Włazi bardzo sprawnie na okno, nie ma znaczenia, czy jest tam firanka czy nie, wślizguje się sprytnie i przeważnie zza zasłony widać tylko ogon.
Pewnym problemem okazało się schodzenie – raz zjechała z oparcia kanapy i spadła na podłogę. Ale wyłazi dalej.
Włazi bardzo sprawnie na okno, nie ma znaczenia, czy jest tam firanka czy nie, wślizguje się sprytnie i przeważnie zza zasłony widać tylko ogon.
Pewnym problemem okazało się schodzenie – raz zjechała z oparcia kanapy i spadła na podłogę. Ale wyłazi dalej.
Subskrybuj:
Posty (Atom)

