Lola nie jada jogurtu ani serka wiejskiego przełożonego do miseczki - obchodzi szerokim łukiem i rzuca spojrzenia „a co ty mi tu dajesz?”. Ten sam jogurt czy serek w oryginalnym opakowaniu wywołuje entuzjastyczne wycie, drapanie po rękach „daj mi, daj mi!” i przyspieszoną konsumpcję połączoną z trzęsieniem się uszu.
I nie, nie jest to kwestia miseczki, bo z tej samej z apetytem zjada suchą karmę albo mięso.