Pies ma nową rozrywkę podczas spacerów drogą wzdłuż driving driving range'u - wala się tam mnóstwo piłek range'owych, staram się je wrzucać z powrotem na range, żeby dało się je zebrać kombajnem, co nie jest łatwe, bo Lola aportuje, więc rzucam jej jedną piłkę na drogę, a w tym czasie dyskretnie wrzucam inną za drzewa.
Dziś znalazła jedną z tych piłek na drodze, wrzuciła do kałuży, a potem próbowała wyłowić. Z powodzeniem.
poniedziałek, 18 sierpnia 2014
niedziela, 3 sierpnia 2014
W Puszczy Niepołomickiej
Pies odbył po Puszczy Niepołomickiej długi spacer, podczas którego nie ucierpiały żadne dzieci, rowerzyści ani rolkarze. Na koniec w nagrodę został poczęstowany Big Milkiem.
Potem musieliśmy się zastanowić, jak przetransportować samochodem coś, co ma łapy i brzuch oblepione błotem, bo pieseczek zaliczył wszystkie rowy z wodą i zagłębienia z błotem - a w jednym się położył i nie chciał wyjść.
Potem musieliśmy się zastanowić, jak przetransportować samochodem coś, co ma łapy i brzuch oblepione błotem, bo pieseczek zaliczył wszystkie rowy z wodą i zagłębienia z błotem - a w jednym się położył i nie chciał wyjść.
niedziela, 1 czerwca 2014
Pościg iście filmowy
Pies dostaje amoku na widok ptaków – zwłaszcza jaskółek. Latają bardzo nisko – one zresztą zaczepiają psa, żeby odciągnąć drapieżnika od gniazda, i Lola cały czas ma nadzieję, że w końcu da się jakąś capnąć. Więc pędzi tak, że o mało nie połamie łapek, czasem się przewraca, piszczy, wstaje, gna dalej.
Regularnie zwiewa przez pole w okolice pierwszego dołka, niestety, nie reaguje na nic i oddala się poza zasięg głosu. Wczoraj tak właśnie dała nogę i gnałam za nią, próbując biec jak najszybciej, żeby zwinąć skurczybyka z pola, i równocześnie czając się na skraju, żeby nie przeszkadzać jakiemuś graczowi i nie zaliczyć piłką.
W sukurs przyszły mi pani Liliana (menedżerka) z panią Kasią (barmanką), które akurat przemieszczały się po polu meleksem. Wskoczyłam na pokład i zaczął się filmowy pościg meleksem za szalejącym psem. Którego zgubiła ciekawość – bydlę jest ciekawskie, w końcu nie wytrzymało i podeszło do meleksa z ludźmi na tyle zainteresowane, że dało się złapać.
Regularnie zwiewa przez pole w okolice pierwszego dołka, niestety, nie reaguje na nic i oddala się poza zasięg głosu. Wczoraj tak właśnie dała nogę i gnałam za nią, próbując biec jak najszybciej, żeby zwinąć skurczybyka z pola, i równocześnie czając się na skraju, żeby nie przeszkadzać jakiemuś graczowi i nie zaliczyć piłką.
W sukurs przyszły mi pani Liliana (menedżerka) z panią Kasią (barmanką), które akurat przemieszczały się po polu meleksem. Wskoczyłam na pokład i zaczął się filmowy pościg meleksem za szalejącym psem. Którego zgubiła ciekawość – bydlę jest ciekawskie, w końcu nie wytrzymało i podeszło do meleksa z ludźmi na tyle zainteresowane, że dało się złapać.
poniedziałek, 12 maja 2014
Tylko w oryginalnym opakowaniu poproszę
Lola nie jada jogurtu ani serka wiejskiego przełożonego do miseczki - obchodzi szerokim łukiem i rzuca spojrzenia „a co ty mi tu dajesz?”. Ten sam jogurt czy serek w oryginalnym opakowaniu wywołuje entuzjastyczne wycie, drapanie po rękach „daj mi, daj mi!” i przyspieszoną konsumpcję połączoną z trzęsieniem się uszu.
I nie, nie jest to kwestia miseczki, bo z tej samej z apetytem zjada suchą karmę albo mięso.
I nie, nie jest to kwestia miseczki, bo z tej samej z apetytem zjada suchą karmę albo mięso.
wtorek, 8 kwietnia 2014
wtorek, 4 marca 2014
Psi zegar
Z położenia psa można w nocy dość precyzyjnie określić godzinę.
Do 2:00 - śpi w fotelu albo na kanapie.
2:00-4:00 - przyłazi do łóżka i kładzie się gdzieś w nogach.
4:00-6:00 - uwala się na nogach kogoś z ludzi.
6:00-8:00 - podpełza wyżej i kładzie pysk na człowieku.
JEST NAPRAWDĘ PÓŹNO - pies na poduszce.
Do 2:00 - śpi w fotelu albo na kanapie.
2:00-4:00 - przyłazi do łóżka i kładzie się gdzieś w nogach.
4:00-6:00 - uwala się na nogach kogoś z ludzi.
6:00-8:00 - podpełza wyżej i kładzie pysk na człowieku.
JEST NAPRAWDĘ PÓŹNO - pies na poduszce.
poniedziałek, 24 lutego 2014
Zmiękczacz uniwersalny
Przyłazi do siedzącego na kanapie człowieka, siada obok niego i kładzie mu pysk na ramieniu, a potem łypie ślepiami.
Takie momenty zmiękczają mnie tak bardzo, że na ten widok jestem nieomal gotowa oddać PIN do karty i hasło do bankowości elektronicznej.
Adams drzemał na kanapie - przypełzła i położyła mu pyszczek na skaleczonej, zabandażowanej ręce.
Ależ głupi był ten człowiek, który jej nie chciał.
Takie momenty zmiękczają mnie tak bardzo, że na ten widok jestem nieomal gotowa oddać PIN do karty i hasło do bankowości elektronicznej.
Adams drzemał na kanapie - przypełzła i położyła mu pyszczek na skaleczonej, zabandażowanej ręce.
Ależ głupi był ten człowiek, który jej nie chciał.
poniedziałek, 17 lutego 2014
"Let me tell you about my mother!"
Siedzimy w kawiarni i czytamy „Slow Life”, w którym jest artykuł z poradami na temat wyboru psa. Na przykład takimi, żeby obejrzeć mamusię piesków, bo dzięki temu można sobie wyrobić wyobrażenie o charakterze itp.
- W tym temacie to już raczej posprzątane - zauważa Adams.
- To lepiej nie pytać, bo jeszcze odpowie „Opowiem ci o mojej matce!".
- W tym temacie to już raczej posprzątane - zauważa Adams.
- To lepiej nie pytać, bo jeszcze odpowie „Opowiem ci o mojej matce!".
niedziela, 9 lutego 2014
Raport z postępów
Do chodzenia przy nodze chyba jeszcze daleko, ale część spacerów w bezpiecznych miejscach i na podwórku odbywa się bez smyczy. Zawołana raczej przychodzi, choć nie zawsze daje się złapać i wziąć na smycz - przychodzi i odskakuje, ale idzie za człowiekiem, jakby chciała powiedzieć „Grzecznie pójdę za tobą, gdzie mi każesz, ale nie bierz mnie na smycz, proszę”.
Ogólnie spacery wyglądają trochę jak na filmie.
Ogólnie spacery wyglądają trochę jak na filmie.
sobota, 8 lutego 2014
Pies golfowy
A tu mamy psa golfowego, czyli Lolita na spacerze w okolicach siódmego dołka RKGCC. Z kijem typu drewno.
Spacery ze stworem po polu bez smyczy raczej wchodzą w grę tylko zimą, kiedy na polu nie ma nikogo, bo dostaje szajby. Biega jak szalona (np. znajduje sobie jakieś drzewo i przez parę minut zasuwa z pełną prędkością dookoła), robi slalom między rzędem drzew, ryje w bunkrach, tarza się, podskubuje divoty, wbiega na zamarzniętą sadzawkę i ucieka jeszcze szybciej, zauważywszy, że łapy jej się rozjeżdżają, a jak znajdzie jakąś piłkę range'ową - o, zaczyna się zabawa na całego.
Spacery ze stworem po polu bez smyczy raczej wchodzą w grę tylko zimą, kiedy na polu nie ma nikogo, bo dostaje szajby. Biega jak szalona (np. znajduje sobie jakieś drzewo i przez parę minut zasuwa z pełną prędkością dookoła), robi slalom między rzędem drzew, ryje w bunkrach, tarza się, podskubuje divoty, wbiega na zamarzniętą sadzawkę i ucieka jeszcze szybciej, zauważywszy, że łapy jej się rozjeżdżają, a jak znajdzie jakąś piłkę range'ową - o, zaczyna się zabawa na całego.
wtorek, 28 stycznia 2014
Wyjec ciasteczkowy
Lola próbowała dziś wyć z radości z ciasteczkiem w pysku, wyraźnie nie mogąc się zdecydować, czy jeść, czy się cieszyć. Chyba nigdy w życiu nie byłam tak blisko dosłownego tarzania się ze śmiechu.
wtorek, 14 stycznia 2014
Pies skrzynkowy
A takie legowisko ma teraz piesek u siebie, odkąd jej legowisko wywędrowało do Będzina (zresztą i tak już za małe).
Kupilibyśmy jakieś do nas, ale to może być wyrzucanie pieniędzy, bo i tak sypia z nami.
Fota (c) Robert Cozaś.
Kupilibyśmy jakieś do nas, ale to może być wyrzucanie pieniędzy, bo i tak sypia z nami.
Fota (c) Robert Cozaś.
niedziela, 12 stycznia 2014
Ładnemu wszystko wolno
Wyprowadzam stwora na krótki poranny sik techniczny. Stwór zaczyna się mizdrzyć do przechodzącego sąsiada z drugiej klatki.
- Lolita, nie wolno!
- Jest taka śliczna, że wszystko jej wolno! - odpowiada sąsiad, tarmosząc stwora.
- Lolita, nie wolno!
- Jest taka śliczna, że wszystko jej wolno! - odpowiada sąsiad, tarmosząc stwora.
sobota, 11 stycznia 2014
Żywa natura
Żywa natura z kołdrą, psem i sznurkową zabawką.
Zmęczony piesek śpi po spacerze. Może nie będzie dziś szaleć w nocy.
Zmęczony piesek śpi po spacerze. Może nie będzie dziś szaleć w nocy.
W Lesie Wolskim
Zabrałam stwora na naprawdę długi spacer po Lesie Wolskim.
Stwór w lesie występuje w dwóch stanach: albo ciągnie smycz i ujada, albo zostaje spuszczony ze smyczy i szaleje, przy czym spuszczony na smyczy = przypinamy krótką smyczkę i puszczamy. Krótka smyczka w razie potrzeby służy do łapania metodą przydeptywania smyczy, bo skunks przychodzi niechętnie; przychodzi, jak ma ochotę, a przeważnie nie ma ochoty. Wabienie na przysmaki nie ma sensu, bo potrafi wyrwać z doskoku, a coś mi się widzi, że metoda „na przydept” też długo nie będzie skuteczna, bo stwór nauczył się biegać ze smyczą w pysku.
Przez ponad 2 godziny łażenia po lesie wykonałam więcej niebiznesowych interakcji międzyludzkich niż przez cały tydzień, bo stwór zaczepia ludzi i choć skracam smycz, żeby nikogo nie napastowała, budzi powszechny zachwyt i ludzie sami przyłażą i dają się napastować, mimo ostrzeżenia, że ma brudne łapska (bo włazi do każdej kałuży).
Jedna pani o mało się dziś nie popłakała, słysząc historię znalezienia stwora w śmietniku.
Inni państwo zaś strasznie chcieli rzucać jej patyczek i kompletnie ich nie zniechęcało, że stwór akurat ma fazę na rycie w suchych liściach i ma centralnie gdzieś ich i ich starania (pani grzebała po krzakach za najpiękniejszym patyczkiem).
Wstawiony do samochodu stwór walnął w kimono i przespał całą drogę do domu.
Stwór w lesie występuje w dwóch stanach: albo ciągnie smycz i ujada, albo zostaje spuszczony ze smyczy i szaleje, przy czym spuszczony na smyczy = przypinamy krótką smyczkę i puszczamy. Krótka smyczka w razie potrzeby służy do łapania metodą przydeptywania smyczy, bo skunks przychodzi niechętnie; przychodzi, jak ma ochotę, a przeważnie nie ma ochoty. Wabienie na przysmaki nie ma sensu, bo potrafi wyrwać z doskoku, a coś mi się widzi, że metoda „na przydept” też długo nie będzie skuteczna, bo stwór nauczył się biegać ze smyczą w pysku.
Przez ponad 2 godziny łażenia po lesie wykonałam więcej niebiznesowych interakcji międzyludzkich niż przez cały tydzień, bo stwór zaczepia ludzi i choć skracam smycz, żeby nikogo nie napastowała, budzi powszechny zachwyt i ludzie sami przyłażą i dają się napastować, mimo ostrzeżenia, że ma brudne łapska (bo włazi do każdej kałuży).
Jedna pani o mało się dziś nie popłakała, słysząc historię znalezienia stwora w śmietniku.
Inni państwo zaś strasznie chcieli rzucać jej patyczek i kompletnie ich nie zniechęcało, że stwór akurat ma fazę na rycie w suchych liściach i ma centralnie gdzieś ich i ich starania (pani grzebała po krzakach za najpiękniejszym patyczkiem).
Wstawiony do samochodu stwór walnął w kimono i przespał całą drogę do domu.
Szajby nocne
Pies wariował przez większość nocy - szczekanie na oknie, warczenie pod drzwiami, bawienie się butelką po wodzie. Trochę spała, ale na fotelu na spodniach Adamsa. Nad ranem łaskawie przylazła do łóżka i przykleiła mi się do pleców jak te ślimaki we „Władcach marionetek”, ale nie na długo.
Przedziwne, bo dotąd spała zawsze w łóżku i przesypiała grzecznie całą noc.
Teraz znowu śpi w fotelu, a ja się czuję jak bohater „Fight Clubu”.
Przedziwne, bo dotąd spała zawsze w łóżku i przesypiała grzecznie całą noc.
Teraz znowu śpi w fotelu, a ja się czuję jak bohater „Fight Clubu”.
niedziela, 5 stycznia 2014
środa, 1 stycznia 2014
Sylwester na oknie
Pies spędziła większość sylwestrowego wieczora na oknie – ani trochę nie boi się wystrzałów. Czasem poszczekała ze złością, ale nie boi się wcale.
Włazi bardzo sprawnie na okno, nie ma znaczenia, czy jest tam firanka czy nie, wślizguje się sprytnie i przeważnie zza zasłony widać tylko ogon.
Pewnym problemem okazało się schodzenie – raz zjechała z oparcia kanapy i spadła na podłogę. Ale wyłazi dalej.
Włazi bardzo sprawnie na okno, nie ma znaczenia, czy jest tam firanka czy nie, wślizguje się sprytnie i przeważnie zza zasłony widać tylko ogon.
Pewnym problemem okazało się schodzenie – raz zjechała z oparcia kanapy i spadła na podłogę. Ale wyłazi dalej.
Subskrybuj:
Posty (Atom)




