poniedziałek, 24 lutego 2014

Zmiękczacz uniwersalny

Przyłazi do siedzącego na kanapie człowieka, siada obok niego i kładzie mu pysk na ramieniu, a potem łypie ślepiami.

Takie momenty zmiękczają mnie tak bardzo, że na ten widok jestem nieomal gotowa oddać PIN do karty i hasło do bankowości elektronicznej.

Adams drzemał na kanapie - przypełzła i położyła mu pyszczek na skaleczonej, zabandażowanej ręce.

Ależ głupi był ten człowiek, który jej nie chciał.

poniedziałek, 17 lutego 2014

"Let me tell you about my mother!"

Siedzimy w kawiarni i czytamy „Slow Life”, w którym jest artykuł z poradami na temat wyboru psa. Na przykład takimi, żeby obejrzeć mamusię piesków, bo dzięki temu można sobie wyrobić wyobrażenie o charakterze itp.

- W tym temacie to już raczej posprzątane - zauważa Adams.
- To lepiej nie pytać, bo jeszcze odpowie „Opowiem ci o mojej matce!".

niedziela, 9 lutego 2014

Raport z postępów

Do chodzenia przy nodze chyba jeszcze daleko, ale część spacerów w bezpiecznych miejscach i na podwórku odbywa się bez smyczy. Zawołana raczej przychodzi, choć nie zawsze daje się złapać i wziąć na smycz - przychodzi i odskakuje, ale idzie za człowiekiem, jakby chciała powiedzieć „Grzecznie pójdę za tobą, gdzie mi każesz, ale nie bierz mnie na smycz, proszę”.

Ogólnie spacery wyglądają trochę jak na filmie.


sobota, 8 lutego 2014

Pies golfowy

A tu mamy psa golfowego, czyli Lolita na spacerze w okolicach siódmego dołka RKGCC. Z kijem typu drewno.

Spacery ze stworem po polu bez smyczy raczej wchodzą w grę tylko zimą, kiedy na polu nie ma nikogo, bo dostaje szajby. Biega jak szalona (np. znajduje sobie jakieś drzewo i przez parę minut zasuwa z pełną prędkością dookoła), robi slalom między rzędem drzew, ryje w bunkrach, tarza się, podskubuje divoty, wbiega na zamarzniętą sadzawkę i ucieka jeszcze szybciej, zauważywszy, że łapy jej się rozjeżdżają, a jak znajdzie jakąś piłkę range'ową - o, zaczyna się zabawa na całego.