Do chodzenia przy nodze chyba jeszcze daleko, ale część spacerów w bezpiecznych miejscach i na podwórku odbywa się bez smyczy. Zawołana raczej przychodzi, choć nie zawsze daje się złapać i wziąć na smycz - przychodzi i odskakuje, ale idzie za człowiekiem, jakby chciała powiedzieć „Grzecznie pójdę za tobą, gdzie mi każesz, ale nie bierz mnie na smycz, proszę”.
Ogólnie spacery wyglądają trochę jak na filmie.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz