Pieskowi chyba przyśniło się coś złego, bo w środku nocy zmigrowała na moją poduszkę i próbowała się owijać wokół mojej głowy jak facehugger. W końcu ułożyła się do snu, próbując przy tym wepchnąć mi pysk do ucha.
Jeśli zastanawiacie się, czy da się spać, jak ktoś wam dmucha w ucho, to nie – nie da się.
sobota, 28 grudnia 2013
piątek, 27 grudnia 2013
Pies naokienny
Nauczyła się wyłazić na okno po oparciu kanapy i uwielbia tam siedzieć i komentować, co widzi. „No i gdzie parkujesz, durniu, wjazd zastawiłeś!”
Staramy się pamiętać o tym, żeby jej odsunąć zasłony, bo jak zapomnimy, to wygląda to właśnie jak na zdjęciu.
Straszny szloch był dziś rano pod drzwiami, kiedy Adams wyszedł do pracy – kiedy jest w domu, to jest samcem alfa w stadzie i najważniejszą osobą dla pieska, ja jestem zdecydowanie numer dwa.
Potem pies koił tęsknotę ściągniętą z blatu paczuszką szynki – leżało, to się poczęstowała.
Staramy się pamiętać o tym, żeby jej odsunąć zasłony, bo jak zapomnimy, to wygląda to właśnie jak na zdjęciu.
Straszny szloch był dziś rano pod drzwiami, kiedy Adams wyszedł do pracy – kiedy jest w domu, to jest samcem alfa w stadzie i najważniejszą osobą dla pieska, ja jestem zdecydowanie numer dwa.
Potem pies koił tęsknotę ściągniętą z blatu paczuszką szynki – leżało, to się poczęstowała.
niedziela, 22 grudnia 2013
Śniadanie do łóżka
Leniwy poranek z pieskiem, Adams robi śniadanie, ja próbuję wstać. Pies dostaje frankfurterkę i przynosi ją do łóżka w celu konsumpcji.
Dobrała się do swoich woreczków na kupy (mamy taki gadżet, torebkę z której się wyciąga woreczki przez szczelinę) i dokładnie je pogryzła. Sprzątanie kup za pomocą perforowanych woreczków - niezapomniane.
Z osiągnięć - nauczyła się merdać okrężnie, nie tylko wahadłowo.
Dobrała się do swoich woreczków na kupy (mamy taki gadżet, torebkę z której się wyciąga woreczki przez szczelinę) i dokładnie je pogryzła. Sprzątanie kup za pomocą perforowanych woreczków - niezapomniane.
Z osiągnięć - nauczyła się merdać okrężnie, nie tylko wahadłowo.
piątek, 20 grudnia 2013
czwartek, 19 grudnia 2013
Ranna w boju
Wczoraj podczas wybiegowych szaleństw wilczurowaty kolega skaleczył Lolę pazurem (prawdopodobnie), po obejrzeniu zarządziłam jazdę do weta, bo rana koło oka. Na szczęście nie trzeba było szyć, pies dostał antybiotyk i tyle. Baliśmy się, że będzie przy tym gmerać łapką, ale psina jakoś nie zwraca uwagi i uskutecznia business as usual - brykanie, jedzenie, spanie.
Dziś pyszczek wygląda już ładnie, wszystko sklęsło i zasklepiło się.
Dziś pyszczek wygląda już ładnie, wszystko sklęsło i zasklepiło się.
środa, 4 grudnia 2013
Licencja na sikanie
- Jak myślisz, ona chce wyjść?
- Eeeee...
- Pani powiedziała „eeeee”. Lola, masz pozwolenie na sikanie w domu.
- Licencja na sikanie!
- Eeeee...
- Pani powiedziała „eeeee”. Lola, masz pozwolenie na sikanie w domu.
- Licencja na sikanie!
wtorek, 3 grudnia 2013
Psie zwyczaje
Kiedy śpi, musi pozostawać w kontakcie z ludziem. Ludź się odsuwa - piesek się przysuwa.
Jeśli ludzi jest dwoje - robi prześmieszne wygibasy, żeby dotykać obu ludzi równocześnie, na przykład opiera się łapami o Adamsa i wygina całe ciało w łuk, żeby położyć łebek na mojej nodze.
Lubi się kłaść na nietypowych powierzchniach niepłaskich, na przykład na stercie prania albo rzuconej niedbale kołdrze. Po prostu staje nad, uwala się na i tak leży, ułożona w sposób wymuszony kształtem powierzchni, każda łapa w inną stronę, dziwnie zwisający pysk.
Kiedyś nie była zainteresowana czystymi chusteczkami higienicznymi (używanymi jak najbardziej), teraz odkryła radość płynącą z wyciągania kolejnych chusteczek z pudełka. Co za ubaw! Wyciągasz jedną, a tu już czeka następna!
Jeśli ludzi jest dwoje - robi prześmieszne wygibasy, żeby dotykać obu ludzi równocześnie, na przykład opiera się łapami o Adamsa i wygina całe ciało w łuk, żeby położyć łebek na mojej nodze.
Lubi się kłaść na nietypowych powierzchniach niepłaskich, na przykład na stercie prania albo rzuconej niedbale kołdrze. Po prostu staje nad, uwala się na i tak leży, ułożona w sposób wymuszony kształtem powierzchni, każda łapa w inną stronę, dziwnie zwisający pysk.
Kiedyś nie była zainteresowana czystymi chusteczkami higienicznymi (używanymi jak najbardziej), teraz odkryła radość płynącą z wyciągania kolejnych chusteczek z pudełka. Co za ubaw! Wyciągasz jedną, a tu już czeka następna!
Gdyby umiała mówić... (vol. 1)
[Tu wyobrażamy sobie pieska drepczącego na dwóch łapkach, z pyskiem i przednimi łapami na kuchennym blacie.]
Co tam kroisz? Na pewno dobre. Daj trochę! Błeee, niedobre! Wy to jecie? Jakieś twarde i z ziołami. A kurczak jest? Jak to nie ma? Jeszcze przed chwilą był. To może chociaż marchewka? Dobra, daj, niech będzie ta marchewka. No smaczna, ale kurczak lepszy. Zjadłam marchewkę, masz coś jeszcze? Nie, tego nie chcę, niedobre, niemożliwe, żebyście to jedli. Oszukujesz, na pewno trzymasz tam coś dobrego, a to jest tylko dla picu. Naprawdę nie ma kurczaka? To możesz chociaż jajko mi ugotujesz? Dawaj jajko, dawaj! Że co, że musi wystygnąć? No weź nie żartuj. To gdzie ten kurczak?!
Co tam kroisz? Na pewno dobre. Daj trochę! Błeee, niedobre! Wy to jecie? Jakieś twarde i z ziołami. A kurczak jest? Jak to nie ma? Jeszcze przed chwilą był. To może chociaż marchewka? Dobra, daj, niech będzie ta marchewka. No smaczna, ale kurczak lepszy. Zjadłam marchewkę, masz coś jeszcze? Nie, tego nie chcę, niedobre, niemożliwe, żebyście to jedli. Oszukujesz, na pewno trzymasz tam coś dobrego, a to jest tylko dla picu. Naprawdę nie ma kurczaka? To możesz chociaż jajko mi ugotujesz? Dawaj jajko, dawaj! Że co, że musi wystygnąć? No weź nie żartuj. To gdzie ten kurczak?!
Subskrybuj:
Posty (Atom)
