Leniwy poranek z pieskiem, Adams robi śniadanie, ja próbuję wstać. Pies dostaje frankfurterkę i przynosi ją do łóżka w celu konsumpcji.
Dobrała się do swoich woreczków na kupy (mamy taki gadżet, torebkę z której się wyciąga woreczki przez szczelinę) i dokładnie je pogryzła. Sprzątanie kup za pomocą perforowanych woreczków - niezapomniane.
Z osiągnięć - nauczyła się merdać okrężnie, nie tylko wahadłowo.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz