Słodkie niewiniątko potrafi już świsnąć coś ze stołu tak, że osoba przebywająca w tym samym pomieszczeniu, tylko patrząca akurat gdzie indziej, nawet tego nie zauważa. Ostatnio była to Adamsa samolotowa maseczka do spania.
Robi to prawdopodobnie metodą wskoczenia na krzesło, szybkiego chapnięcia i dyskretnego zsunięcia się na podłogę, raczej nie skoku ze stołu, jak wcześniej, bo przy ostatnich zeskokach ze stołu lądowanie nadal odbywało się w stylu „przerwany lot lotopałanki”.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz