czwartek, 17 października 2013

Salto mortale

Zwierzę zmieniło model biznesowy skakania na ludzi - dawniej było po prostu stanie na tylnych łapach, drapanie przednimi i podskakiwanie.

Teraz następuje atak z rozbiegu, skok z wybicia, odbicie się od ofiary i próba wykonania czegoś w rodzaju salta w powietrzu. Niestety, nowy model biznesowy nie przewiduje elementu lądowania.

Nieustająco nie mogę się nadziwić, jakim cudem stworzenie jest tak spokojne w samochodzie. Niezależnie od poziomu szajby po drodze na parking (skakanie na ludzi i nie na ludzi, gryzienie szelek i smyczy), po wstawieniu do samochodu natychmiast się uspokaja, leży albo siedzi, czasem spojrzy przez okno. Jakby ktoś przekręcił wyłącznik.

2 komentarze:

  1. W samochodzie? "Zobaczcie drogie dzieci - jaki piękny przykład działania instynktu samozachowawczego!"

    OdpowiedzUsuń
  2. Może się naczytała o strasznej przygodzie Stephena Kinga i wie, czym grozi świrowanie w samochodzie.

    Nie można wykluczyć, chyba jest jakiś powód, dla którego żuje wyłącznie papier zadrukowany (próba wręczenia czystej kartki generuje spojrzenie „co ty mi tu dajesz, głupia”).

    Oczywiście jest zawsze solidnie przypięta, no ale zdecydowanie wolę spokojnego psa, jak prowadzę.

    OdpowiedzUsuń