Zostawione na 3 godziny spanielopodobne ściągnęło ze stołu plastikową buteleczkę z resztką czerwonego barwnika i w celu wygodnej obróbki tejże udało się na łóżko. Mieszkanie ponoć wyglądało jak plan porządnego filmu gore.
(Przy tym rozwleczenie zawartości worka ze śmieciami to już w sumie detal).
Zwierzątka świetnie uczą porządku.
OdpowiedzUsuńA gdzie jotpeg?! :-D
OdpowiedzUsuń@Spriggana: Ni ma, Robert rzucił się minimalizować straty (=sprawdzać, czy to czerwone dziadostwo zejdzie z paneli i pościeli), zanim pomyślał o zrobieniu fotki.
OdpowiedzUsuń