Bo jej pan pracuje (robi zdjęcia na weselu).
Była wielka radocha z okazji powrotu Adamsa (awanturowała się pod drzwiami łazienki, jak się kąpał). Chyba się stęskniła.
Eskaluje środki wyrazu - na mój widok z radości nasikała mi na buty.
Jeden element wizerunku spanielowatego absolutnie mnie rozwala emocjonalnie i robi mi budyń z mózgu, a mianowicie pędzelki, które ma na łapkach, takie kępki sierści między palcami; na tym zdjęciu trochę widać. Na widok tych łapek wybaczam wszystko, nawet dobranie się do rękawa od ciśnieniomierza. (Dziękujemy naukowcom z NASA za to, że rzepy rozpinają się z takim charakterystycznym odgłosem i zdążyłam go wyrwać gadowi z pyska w samą porę).

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz