Z pamiętnika dogsittera. O nieswoim psie.

piątek, 25 października 2013

Kiedyś jej chyba nie oddamy

- Kiedyś jej po prostu nie oddamy - mówię, patrząc z czułością na alienowate, które leży grzecznie na kanapie przytulone do Adamsa, ze spuszczonymi łapkami.
- Przyjdą z policją. I będą nam robić badania DNA, żeby stwierdzić, czyj to pies.
Autor: Jolanta Pers o 11:23
Wyślij pocztą e-mailWrzuć na blogaUdostępnij w XUdostępnij w usłudze FacebookUdostępnij w serwisie Pinterest

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Nowszy post Starszy post Strona główna
Subskrybuj: Komentarze do posta (Atom)

Archiwum bloga

  • ►  2014 (18)
    • ►  sierpnia (2)
    • ►  czerwca (1)
    • ►  maja (1)
    • ►  kwietnia (1)
    • ►  marca (1)
    • ►  lutego (4)
    • ►  stycznia (8)
  • ▼  2013 (35)
    • ►  grudnia (8)
    • ►  listopada (10)
    • ▼  października (17)
      • Zyg-zyg-zyg-marchewka
      • Na wybiegu dla psów
      • Kiedyś jej chyba nie oddamy
      • Kawoszka
      • Gonić króliczka
      • Wozi się
      • Jej pierwszy raz
      • Dziś znowu śpi u nas
      • Chyba mnie lubi
      • Salto mortale
      • Osiem i pół kilo słodkości
      • Marchewkaaaaaa!
      • Z dostawą i noclegiem
      • Daj co tam masz i idź sobie
      • Urażona niewinność
      • Uważaj, co zostawiasz na stole (i nie tylko)
      • Przedstawiamy: pies w typie spaniela

O mnie

Moje zdjęcie
Jolanta Pers
Wyświetl mój pełny profil
Motyw Prosty. Obsługiwane przez usługę Blogger.