Zapodział się gdzieś gumowy króliczek, którego alienowate zwykle u nas pogryza, szukaliśmy dobrą chwilę i nic, aż Adams dla żartu rzucił „Lolita, szukaj króliczka” i po paru minutach piesek dumnie wkroczył do sypialni z króliczkiem w pysku.
Zwędziła ze stołu centymetr krawiecki. Oboje byliśmy w pokoju i niczego nie zauważyliśmy.
Ponadto Robert donosi, że piesek boi się kotów i jeży.
Że boi się kotów to może i dobrze - jak wpadnie na takiego, co się na żartach nie zna to może i oczy stracić. O takim przypadku mi opowiadał naoczny świadek, gdy piesek wypuszczony przez okolicznego mieszkańca na teren zakładu postanowił zaczepić półdzikiego, zakładowego kocura.
OdpowiedzUsuńMoże rzeczywiście. Jak sobie przypomnę, co wyprawiała na widok obcych kotów pierwsza sznaucerka moich rodziców, to wolałabym tego znowu nie oglądać.
Usuń