Wręczona dziś gadzinie surowa marchewka wzbudziła taki entuzjazm, że zwierzę próbowało ją spożywać leżąc na wznak. Ze średnim skutkiem.
Poza tym znowu sika z radości na mój widok i wcale nie jest to przenośnia. Czuję się zaszczycona i wzruszona, ale wolałabym nie.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz