czwartek, 14 listopada 2013

W kolejności zgłoszeń

Pies zniósł na kanapę i ułożył sobie równym rządkiem rzeczy do pogryzienia: resztki gumowego króliczka (porządny króliczek z PRL-owskiej gumy, i tak długo wytrzymał), kabelek, który pozwalamy jej gryźć (bo już go wstępnie nadgryzła) i pilota od dekodera.

3 komentarze:

  1. Awww. Systematyczne zwierzątko.

    OdpowiedzUsuń
  2. Bardzo, bardzo, bardzo bym odradzał kabelki. Nie uczcie, nie zachęcajcie do "jednego wybranego", nie pozwalajcie, bądźcie Straszni. Ja przerabiałem to z kotem, który potem nadgryzał w tajemnicy najprzeróżniejsze kable (łącznie z "głównym" energetycznym - a pani w rodzinie z psem. W jej przypadku weterynarz ostrzegał, ze bydlątka lubią łagodny prąd, jaki może połaskotać je w niektórych przewodach - a potem gryzą już wszystko, jak leci.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W sumie racja, bezpieczniej będzie wpajać, że kabli się nie gryzie, żadnych i już.

      Usuń